3. NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU, rok A, 2026.03.08

Czytanie z Księgi Wyjścia Wj 17,3-7

Synowie Izraela rozbili obóz w Refidim, a lud pragnął tam wody i dlatego szemrał przeciw Mojżeszowi i mówił: „Czy po to wyprowadziłeś nas z Egiptu, aby nas, nasze dzieci i nasze bydło wydać na śmierć z pragnienia?". Mojżesz wołał wtedy do Pana, mówiąc: „Co mam uczynić z tym ludem? Niewiele brakuje, a ukamienują mnie!". Pan odpowiedział Mojżeszowi: „Wyjdź przed lud, a weź z sobą kilku starszych Izraela. Weź w rękę laskę, którą uderzyłeś w Nil, i idź. Oto Ja stanę przed tobą na skale, na Horebie. Uderzysz w skałę, a wypłynie z niej woda, i lud zaspokoi swe pragnienie". Mojżesz uczynił tak na oczach starszyzny izraelskiej. I nazwał to miejsce Massa i Meriba, ponieważ tutaj kłócili się Izraelici i Pana wystawiali na próbę, mówiąc: „Czy Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy też nie?".

Czas wędrówki przez pustynię po wyjściu z Egiptu to czas oczyszczania ludu wybranego. Izraelici wielokrotnie buntowali się przeciw Bogu i Jego wysłannikowi Mojżeszowi. Zapominali o ciężkiej pracy, krwawych prześla-dowaniach, a chcieli pamiętać tylko o garnkach pełnych mięsa i chlebie, który jadali do syta (Wj 16,3). Bóg pokazał, że potrafi zadbać o życie swojego ludu, może go nakarmić i napoić.

Ze względu na specyficzną strukturę geologiczną niektórych dolin na Sy-naju czy w okolicach Morza Martwego zdana się, że warstwa wodonośna jest dostępna w zboczu doliny. W Izraelu takie zjawisko można zobaczyć m.in. w dolinie Wadi Arugot niedaleko izraelskiego parku narodowego En Gedi nad Morzem Martwym. Woda dosłownie wypływa tam ze skały.

Psalm responsoryjny Ps 95

Słysząc głos Pana, serc nie zatwardzajcie.

Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu,                                                    

wznośmy okrzyki ku chwale Opoki naszego zbawienia.

Stańmy przed obliczem Jego z uwielbieniem,

z weselem śpiewajmy Mu pieśni.

 

Przyjdźcie, uwielbiajmy Go, padając na twarze,

klęknijmy przed Panem, który nas stworzył.

Albowiem On jest naszym Bogiem,

a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku.

 

Obyście dzisiaj usłyszeli głos Jego:

„Niech nie twardnieją wasze serca jak w Meriba,

jak na pustyni w dniu Massa,

gdzie Mnie kusili wasi ojcowie,

doświadczali Mnie, choć widzieli moje dzieła".

Psalm 95 jest medytacją nad tym, co słyszeliśmy w pierwszym czytaniu. Serce ludu było twarde. Nie chciano słuchać głosu Boga. Tymczasem to właśnie On jest zbawcą, opiekunem i pasterzem. Tylko On może zapewnić prawdziwy pokarm i napój. Mamy oddawać Mu chwałę i wielbić Go, a nie buntować się i szemrać przeciw Niemu.

Massa oznacza „kuszenie", meriba zaś „kłótnię". Biblijne nazwy często posiadają znaczenie symboliczne. Izraelici byli kuszeni do nieposłuszeń-stwa Bogu i Mojżeszowi, kłócili się z nimi i między sobą. W późniejszej tra-dycji biblijnej Massa i Meriba są synonimem sytuacji buntu przeciw Bogu.

Czytanie z Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian Rz 5,1-2.5-8

Bracia: Dostąpiwszy usprawiedliwienia dzięki wierze, zachowajmy pokój z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa; dzięki Niemu uzyskaliśmy na podstawie wiary dostęp do tej łaski, w której trwamy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. A nadzieja zawieść nie może, ponieważ miłość Boża rozlana jest w sercach naszych przez Ducha Świętego, który został nam dany. Chrystus bowiem umarł za nas, jako za grzeszników, w oznaczonym czasie, gdy jeszcze byliśmy bezsilni. A nawet za człowieka sprawiedliwego podejmuje się ktoś umrzeć tylko z największą trudnością. Chociaż może jeszcze za człowieka życzliwego odważyłby się ktoś ponieść śmierć. Bóg zaś okazuje nam swoją miłość właśnie przez to, że Chrystus umarł za nas, gdy byliśmy jeszcze grzesznikami.

Święty Paweł zwraca się do wspólnoty, której jeszcze osobiście nie zna. Dlatego jego najdłuższy list jest jednocześnie najbardziej ogólny. Przed-stawia podsumowanie nauki o usprawiedliwieniu przez wiarę w Jezusa Chrystusa, a nie przez wykonywanie uczynków Prawa Mojżeszowego. W Kościele rzymskim byli obecni zarówno chrześcijanie pochodzenia żydow-skiego, jak i ci, którzy pochodzili z pogaństwa. Możemy przypuszczać, że i tam pojawiały się kontrowersje dotyczące tego, czy wyznawcy Chrystusa mają nadal przestrzegać żydowskich tradycji i przepisów religijnych. Świę-ty Paweł jasno prezentuje stanowisko wypracowane wspólnie przez apo-stołów (Dz 15). Wskazuje, że źródłem usprawiedliwienia i przebaczenia grzechów jest jedynie śmierć Chrystusa. Co więcej, Paweł podkreśla, że Je-zus umarł za nas przed naszym nawróceniem, „gdy byliśmy jeszcze grzesz-nikami". Tylko Jego łaska jest w stanie wyrwać nas z niewoli grzechu.

Grecki termin asthenes znaczy „słaby, chory". W Nowym Testamencie po-jawia się jako określenie tych, których Jezus czy apostołowie uzdrawiają z różnych chorób (Łk 10,9). Może się też odnosić do stanu duchowej choroby, jaką jest grzech. Jezus umiera, aby nas, chorych i słabych grzesz-ników, uzdrowić.

Słowa Ewangelii według św. Jana J 4,5-42

Jezus przybył do miasta samarytańskiego zwanego Sychar, w pobliżu pola, które dał Jakub synowi swemu, Józefowi. Było tam źródło Jakuba. Jezus zmęczony drogą siedział sobie przy źródle. Było to około szóstej godziny. Wówczas nadeszła kobieta z Samarii, aby zaczerpnąć wody. Jezus rzekł do niej: „Daj Mi pić!". Jego uczniowie bowiem udali się przedtem do miasta, by zakupić żywność. Na to rzekła do Niego Samarytanka: „Jakżeż Ty, będąc żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?". Żydzi bowiem i Samarytanie unikają się nawzajem. Jezus odpowiedział jej na to: „O, gdy-byś znała dar Boży i wiedziała, kim jest Ten, kto ci mówi: «Daj Mi się na-pić», to prosiłabyś Go, a dałby ci wody żywej". Powiedziała do Niego ko-bieta: „Panie, nie masz czerpaka, a studnia jest głęboka. Skądże więc weźmiesz wody żywej? Czy Ty jesteś większy od ojca naszego, Jakuba, który dał nam tę studnię, i on sam z niej pił, i jego synowie, i jego bydło?". W odpowiedzi na to rzekł do niej Jezus: „Każdy, kto pije tę wodę, znów będzie pragnął. Kto zaś będzie pił wodę, którą Ja mu dam, nie będzie pragnął na wieki, lecz woda, którą Ja mu dam, stanie się w nim źródłem tryskającym ku życiu wiecznemu". Rzekła do Niego kobieta: „Panie, daj mi tej wody, abym już nie pragnęła i nie przychodziła tu czerpać". A On jej odpowiedział: „Idź, zawołaj swego męża i wróć tutaj!". A kobieta odrzekła Mu na to: „Nie mam męża". Rzekł do niej Jezus: „Dobrze powiedziałaś: Nie mam męża. Miałaś bowiem pięciu mężów, a ten, którego masz teraz, nie jest twoim mężem. To powiedziałaś zgodnie z prawdą". Rzekła do Niego kobieta: „Panie, widzę, że jesteś prorokiem. Ojcowie nasi oddawali cześć Bogu na tej górze, a wy mówicie, że w Jerozolimie jest miejsce, gdzie nale-ży czcić Boga". Odpowiedział jej Jezus: „Wierz Mi, kobieto, że nadchodzi godzina, kiedy ani na tej górze, ani w Jerozolimie nie będziecie czcili Ojca. Wy czcicie to, czego nie znacie, my czcimy to, co znamy, ponieważ zbawie-nie bierze początek od Żydów. Nadchodzi jednak godzina, nawet już jest, kiedy to prawdziwi czciciele będą oddawać cześć Ojcu w Duchu i prawdzie, a takich to czcicieli szuka Ojciec. Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie". Rzekła do Niego kobieta: „Wiem, że przyjdzie Mesjasz, zwany Chrystusem. A kiedy On przyjdzie, objawi nam wszystko". Powiedział do niej Jezus: „Jestem nim Ja, który z tobą mówię". Na to przyszli Jego uczniowie i dziwili się, że rozmawiał z kobietą. Żaden jednak nie powiedział: „Czego od niej chcesz? — lub: Czemu z nią rozmawiasz?". Kobieta zaś zostawiła swój dzban i odeszła do miasta. I mówiła ludziom: „Pójdźcie, zobaczcie człowieka, który mi powie-dział wszystko, co uczyniłam: Czyż On nie jest Mesjaszem?". Wyszli z miasta i szli do Niego. Tymczasem prosili Go uczniowie, mówiąc: „Rabbi, jedz!". On im rzekł: „Ja mam do jedzenia pokarm, o którym wy nie wiecie". Mówili więc uczniowie między sobą: „Czyż Mu kto przyniósł coś do zje-dzenia?". Powiedział im Jezus: „Moim pokarmem jest wypełnić wolę Tego, który Mnie posłał, i wykonać Jego dzieło. Czyż nie mówicie: «Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa?». Oto powiadam wam: Podnieście oczy i po-patrzcie na pola, jak się bielą na żniwo. Żniwiarz otrzymuje już zapłatę i zbiera plon na życie wieczne, tak iż siewca cieszy się razem ze żniwiarzem. Tu bowiem okazuje się prawdziwym powiedzenie: Jeden sieje, a drugi zbiera. Ja was wysłałem, abyście żęli to, nad czym wy się nie natrudziliście. Inni się natrudzili, a wy w ich trud weszliście". Wielu Samarytan z owego miasta zaczęło w Niego wierzyć dzięki słowu kobiety świadczącej: „Powiedział mi wszystko, co uczyniłam". Kiedy więc Samarytanie przybyli do Niego, prosili Go, aby u nich został. Pozostał tam zatem dwa dni. I o wiele więcej ich uwierzyło dzięki Jego słowu, a do tej kobiety mówili: „Wierzymy już nie dzięki twemu opowiadaniu, usłyszeliśmy bowiem na własne uszy i wiemy, że On prawdziwie jest Zbawicielem świata".

Często utożsamia się tę miejscowość z miastem Sychem, leżącym u stóp gór Garizim i Ebal, około 50 km na północ od Jerozolimy. Nazwa pojawia się już w pochodzących z III tysiąclecia przed Chr. tabliczkach klinowych z Ebli (dzisiejsza Syria). W Biblii napotykamy ją po raz pierwszy w związku z Abrahamem — tam otrzymał on od Boga obietnicę ziemi na własność (Rdz 12,6-8). Dziś miasto nosi nazwę Nablus i znajduje się na terenie Autonomii Palestyńskiej.

Księga Rodzaju (33,18-19) wspomina o osiedleniu się Jakuba i jego ro-dziny w Sychem na zakupionym od miejscowych mieszkańców kawałku pola. Późniejsze żydowskie tradycje wspominają, że studnia, przy której Jakub spotkał Rachelę (Rdz 29), w cudowny sposób się przemieszczała wszędzie tam, dokąd patriarcha wędrował ze swymi stadami. Ostatecznie zaś zatrzymała się właśnie w Sychem, na obrzeżach starożytnego miasta.

Obecnie nad Studnią Jakubową znajduje się prawosławny kościół. Studnia ma 41 m głębokości i jest wykuta w litej skale.

Żydzi czas od wschodu do zachodu słońca dzielili na 12 godzin. Pierwszą godziną była 6 rano, drugą 7 rano itd. Godzina szósta była to zatem poło-wa dnia, jego najgorętsza pora. Po wodę zaś kobiety przychodziły albo rankiem, albo wieczorem. Samarytanka przychodzi w południe —być może dlatego, że znajdowała się na marginesie społeczności ze względu na swo-je wielokrotne małżeństwa i obecne życie w konkubinacie.

Jezus raz jeszcze będzie odczuwał pragnienie, kiedy będzie już wisiał na krzyżu. Potem powie: „wykonało się" i przekaże Ducha (J 19,28-30).

wodą jest Duch Święty (J 7,37-39). Wytryśnie ona z boku Jezusa wy-wyższonego na krzyżu (J 19,31-37).

Na górze Garizim znajdowała się samarytańska świątynia. Do dziś na tym miejscu Samarytanie składają ofiarę paschalną.

Nowy kult ustanowiony przez Mesjasza nie będzie związany z żadnym konkretnym miejscem. Będzie on się dokonywał w mocy Ducha Świętego i przez ofiarę samego Chrystusa, który sam siebie objawia jako Prawdę (J 14,6).

Do przekazania wiary konieczne jest świadectwo, a następnie doświad-czenie osobistego spotkania z Jezusem. Temat świadectwa jest jednym z głównych motywów Czwartej Ewangelii. Świadczyć mają nie tylko ucznio-wie — najważniejszym Świadkiem jest sam Jezus, Wcielone Słowo, który świadczy o Ojcu.

MEDYTACJA    PIELĘGNOWAĆ DUCHOWE PRAGNIENIA

O co proszę? O szczerość i otwartość w spotkaniach z Jezusem.

         Spojrzę na Jezusa wędrującego w upale drogami Samarii. Będę pa-trzył, jak zmęczony i spragniony zatrzymuje się i siada przy studni. Tam spotyka kobietę (ww. 5-7).

         Uświadomię sobie, że Jezus pragnie spotykać się ze mną pośród zwyczajnych wydarzeń dnia - również tam, gdzie wypełniam codzienne obowiązki. Czy praca, którą wykonuję na co dzień, zbliża mnie do Jezusa czy raczej oddala od Niego?

         Kobieta jest zaskoczona, że Jezus szuka z nią kontaktu. Zgodnie z pa-nującymi zasadami, nie powinien z nią rozmawiać (w. 9). Co więcej, Jezus wie, że rozmawia z rozwódką (ww. 16-18). Jezus pragnie spotykać się z każdym człowiekiem.

         Pomyślę o tych, których najtrudniej jest mi zaakceptować i przyjąć. Uświadomię sobie, że Jezus spotyka się z tymi osobami z taką samą ser-decznością, z jaką odnosi się do mnie.

         Usiądę przy studni i będę się przysłuchiwał rozmowie Jezusa z kobietą. Odsłania On prawdę o jej grzesznym życiu. Jego sposób rozma-wiania z kobietą sprawia, że potrafi być szczera i otwarta (ww. 17.19).

         Co mogę powiedzieć o moich rozmowach z Jezusem? Czy potrafię odsłaniać przed Nim najgłębsze stany mojego życia duchowego, emocjo-nalnego i moralnego?

         Jezus w rozmowie z kobietą kilkakrotnie nawiązuje do pragnień. Zaprasza ją, aby prosiła o głębsze pragnienia dla swojego życia (ww. 13-15). Czy jest we mnie pragnienie głębokiego życia z Jezusem? O jakie pragnienia chciałbym prosić Jezusa najbardziej?

         W końcowej rozmowie będę usilnie prosił Jezusa, aby uwolnił mnie od nieuporządkowanych pragnień, które osłabiają lub niszczą moje życie duchowe. W sercu będę nosił modlitwę: „Ciebie pragnie dusza moja!".

Święta

Wtorek, III Tydzień Wielkiego Postu
Rok A, II
Dzień Powszedni

Sonda