KOMENTARZ BIBLIJNY
Słowo Boże czytane u źródeł
Paweł Trzopek OP
Iz 2,1–5
Prorok Izajasz napisał te słowa pod koniec VIII w. przed Chr. Niewiele wcześniej upadło Królestwo Izraela, a jego ludność została deportowana do Asyrii. Oddziały asyryjskie spustoszyły też teren Judei i oblegały Jerozolimę. W takim właśnie – bardzo smutnym – kontekście historycznym prorok opowiada o chwale, wywyższeniu i rozkwicie Świętego Miasta.
Narody pogańskie zapragną wejść na drogi Pana. Przyjmą Boże Prawo i będą go przestrzegać. Ta wizja zdecydowanie przekraczała oczekiwania ludu Izraela w momencie, kiedy wypowiadał ją Izajasz. Momenty klęsk i zagrożenia stawały się zawsze okazją do „zwierania szyków”, zamykania się i separowania od „obcych”. Tymczasem Bóg zapowiada, że właśnie ci obcy przyniosą ożywienie i odnowę społeczności Bożego ludu. Wizja Izajasza wypełni się w Jezusie Chrystusie, który przyniesie Nowe Prawo, a Jego uczniowie będą je rozgłaszać na całej ziemi, począwszy od Jerozolimy (zob. Dz 1,8).
Te dwa wersety Izajaszowego proroctwa zostały umieszczone na pomniku w parku znajdującym się naprzeciw nowojorskiej siedziby Organizacji Narodów Zjednoczonych. Wizja powszechnego pokoju jest u Izajasza związana z końcem dni, czyli czasami, kiedy Bóg podejmie ostateczną interwencję w dziejach Izraela i świata. Będzie to związane z przyjściem specjalnego Bożego posłańca, Mesjasza. Dopiero za czasów mesjańskich nastąpi przemiana świata.
Ps 122
Psalm 122 to jeden z „psalmów wstępowania” lub „pieśni stopni”. Nazwami tymi określa się zbiór 15 psalmów, które były przeznaczone do recytowania lub śpiewania przez pielgrzymów przybywających do Jerozolimy z okazji trzech żydowskich świąt pielgrzymkowych (Paschy, Pięćdziesiątnicy i Święta Namiotów). Są to Psalmy od 120 do 134. Jerozolima leży w górach, dlatego by do niej dotrzeć z dowolnej strony, trzeba „wstępować”, czyli wędrować w górę. Od końca XIX w. termin „wstępowanie” (hebr. alijah) oznacza przybywanie na tereny dzisiejszego państwa Izrael Żydów z innych regionów świata.
Rz 13,11–14
W poprzedzających dzisiejszy fragment wersetach św. Paweł wzywa swoich adresatów do życia miłością we wspólnocie. Stwierdza, że przykazanie miłości bliźniego jest wypełnieniem wszystkich przykazań Dekalogu: „Nikomu nie bądźcie nic dłużni poza wzajemną miłością. Kto bowiem miłuje bliźniego, wypełnił Prawo. Albowiem przykazania: Nie cudzołóż, nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj, i wszystkie inne – streszczają się w tym nakazie: Miłuj bliźniego swego jak siebie samego! Miłość nie wyrządza zła bliźniemu. Przeto miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa” (Rz 13,8–10).
To wyrażenie jest trudne do przetłumaczenia. Apostoł zachęca chrześcijan w Rzymie, by rozpoznali szczególny moment Bożego działania w ich wspólnocie – czyli właśnie „chwilę obecną” (gr. kairos). W języku greckim czas biegnący i upływający to chronos (stąd mamy chronometry, którymi go mierzymy). Kairos natomiast w biblijnej grece to specjalny moment, chwila, okres naznaczony Bożą obecnością. To taki moment zbawienia, kiedy Bóg w zbawczy sposób działa w ludzkim chronosie.
Apostoł odwołuje się do symboliki światła i ciemności. Chrześcijanie mają stawać po stronie światła, bo sam Jezus jest światłością świata (J 8,12), ale także Jego uczniowie są światłością świata (Mt 5,14). Warto tu przypomnieć fragment Ewangelii Janowej, kiedy Jezus mówi: „Sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto źle czyni, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby jego uczynki nie zostały ujawnione. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki zostały dokonane w Bogu” (J 3,19–21).
Mt 24,37–44
Dzisiejszy fragment Ewangelii jest częścią mowy Jezusa o zburzeniu Świątyni i dniu ostatecznym. Wygłosił ją, siedząc na zboczu Góry Oliwnej i spoglądając na wspaniałe i majestatyczne budowle wznoszące się na świątynnym placu (Mt 24,1–3). Jezus łączy w tej mowie los Świątyni, Jerozolimy i całego świata z zapowiedzią swojego przyjścia. Związek między osobą Mesjasza a Świątynią był dostrzeżony już przez proroka Izajasza, o czym mówi wizja z dzisiejszego pierwszego czytania. Dla Izajasza zapowiedziany Mesjasz zgromadzi wokół Świątyni wszystkie narody, by wprowadzić uniwersalny pokój. Chrześcijanie interpretują te słowa zgodnie z intuicją św. Jana Ewangelisty, który widzi nową, prawdziwą Świątynię w Ciele Jezusa (J 2,21).
Jezus odnosi się do opowiadania o dziejach Noego i potopie, które zostało zapisane w Księdze Rodzaju (6,1–9,29). Przekaz o katastrofalnym potopie, mającym być karą za grzechy ludzi, znajdujemy w wielu kulturach i tradycjach. Chyba najbardziej znane – i najbardziej podobne do opisu biblijnego – jest opowiadanie zapisane na tabliczkach IX–XI akadyjskiego eposu Gilgamesz. Człowiek uratowany z potopu nosi tam imię Ut-napisztim. Motywem kary zesłanej przez bogów na ludzi było to, że ludzie stawali się zbyt liczni na ziemi. Ut-napisztim tak mówił do Gilgamesza: „Ludzie się wtedy mnożyli po świecie, świat jak dziki byk ryczał, wielki bóg się obudził. Ellil usłyszał i rzecze do bogów: Przez ludzi czyniona wrzawa nieznośna, od krzyku ich już spać nie można!”. Bóstwa zsyłały na ludzkość różne kary i utrapienia przez siedem lat, ale liczba ludzi nie malała. W końcu postanowili zesłać potop. Bóg Ea postanowił jednak uratować Ut-napisztima, nakazał mu budowę statku i wzięcie na pokład „zboża i wszelkiego majątku, żony, potomstwa i wszystkich krewnych, a także biegłych w rzemiośle”. Kiedy rozpoczął się potop, bóstwa wpadły w panikę, widząc potęgę żywiołu. Opis biblijny zawiera wiele szczegółów podobnych do detali z eposu Gilgamesz, jednakże bardzo jasno podkreśla, że Bóg jest tylko jeden i że motywem kary było moralne zepsucie ludzi. Po potopie zaś Bóg złożył obietnicę, że już nigdy nie dotknie świata tak potężną katastrofą (Rdz 8,21–22).
Wezwanie do czujności i gotowości powtarza się jak refren w mowach Jezusa dotyczących Jego powtórnego przyjścia. Do czujności i gotowości Jezus będzie także zachęcał swoich uczniów, gdy sam będzie modlił się do Ojca w ogrodzie Oliwnym w przeddzień swojej męki (Mt 26,36–46).